river-crown

Materiał sponsorowany

Jak oświetlić ogród i podjazd, żeby jesienne wieczory przy domu przestały być ciemne?

Napisał(a) 10 min czytania
Jak oświetlić ogród i podjazd, żeby jesienne wieczory przy domu przestały być ciemne?

W połowie października zmierzch zapada przed osiemnastą, a za kilka tygodni, po zmianie czasu, po powrocie z pracy przy domu będzie już zupełnie ciemno. To moment, w którym wielu właścicieli domów zauważa, że ścieżka od furtki do drzwi, schodki na taras czy podjazd do garażu są oświetlone przypadkowo albo wcale. Jedna lampa nad wejściem rzuca ostry snop światła, a dalej zaczyna się strefa, w której trzeba iść ostrożnie i omijać kałuże, korzenie i krawędzie obrzeży.

Dobrze zaplanowane oświetlenie zewnętrzne nie musi być kosztowne ani skomplikowane, ale wymaga przemyślenia kilku spraw jeszcze przed zakupem pierwszej lampy. Chodzi o to, gdzie światło jest naprawdę potrzebne, jak ma wyglądać, jak poprowadzić zasilanie i jak sterować całością, żeby nie trzeba było co wieczór pamiętać o włączniku. Jesień jest do tego dobra: rośliny tracą liście, widać układ ogrodu, a ziemia nie jest jeszcze zamarznięta, więc można bez przeszkód kopać rowy pod kable.

Od czego zacząć planowanie, czyli wieczorny spacer po działce

Najlepszy pierwszy krok jest bardzo prosty. Po zmroku warto przejść się po całej działce z latarką albo z telefonem i zanotować miejsca, w których czuć się niepewnie. Zwykle są to te same punkty: furtka i skrzynka na listy, przejście od bramy do drzwi, schody i zmiany poziomu terenu, miejsce przy śmietnikach, wejście do garażu albo wiaty oraz ścieżka do altany czy szopy na narzędzia. Każde z tych miejsc ma inną funkcję i potrzebuje innego rodzaju światła.

Dobrze jest naszkicować plan działki, choćby odręcznie na kartce w kratkę, i nanieść na niego istniejące źródła światła, gniazda zewnętrzne, skrzynkę elektryczną oraz trasy, którymi chodzi się najczęściej. Na tym samym planie zaznacza się też przeszkody pod ziemią: rury wodociągowe, przyłącze gazu, kanalizację, drenaż, zbiornik na deszczówkę czy instalację nawadniającą. Ta mapa przyda się, gdy przyjdzie do kopania rowów pod kable, bo przypadkowe uszkodzenie rury lub przyłącza potrafi zamienić drobny projekt w kosztowną awarię.

Warto też od razu zastanowić się, jaki ma być charakter ogrodu po zmroku. Jedni chcą, żeby wieczorem był w pełni użyteczny, z jasno oświetlonym tarasem i miejscem do grillowania. Inni wolą półmrok, w którym widać tylko zarys ścieżek i kilka akcentów, na przykład podświetlone drzewo albo krzew przy wejściu. Oba podejścia są dobre, ale prowadzą do zupełnie innej liczby punktów świetlnych i innego rozkładu obwodów. Lepiej zdecydować o tym na papierze niż po zakopaniu kabli.

Przy domach z małymi dziećmi albo starszymi domownikami priorytetem są schody, krawędzie tarasu i miejsca, gdzie zmienia się poziom terenu. Tu światło ma przede wszystkim chronić przed potknięciem. Przy domach na skraju miejscowości ważniejsza bywa widoczność furtki i podjazdu od strony ulicy, a także oświetlenie narożników budynku, które poprawia poczucie bezpieczeństwa.

Ile światła potrzebuje ścieżka, a ile podjazd

Najczęstszy błąd w ogrodach to zbyt mocne światło w złym miejscu. Naświetlacz o dużej mocy zawieszony na elewacji oślepia, tworzy głębokie cienie i świeci sąsiadom w okna, a mimo to ścieżka kilka metrów dalej pozostaje ciemna. Znacznie lepiej sprawdza się kilka niższych punktów rozstawionych wzdłuż trasy, które oświetlają nawierzchnię, a nie niebo i nie twarz idącej osoby.

Do ścieżek i alejek w ogrodzie stosuje się zwykle słupki o wysokości od około pół metra do metra albo nieco wyższe lampy stojące. Producenci opisują je zwykle jako oprawy ogrodowe lub parkowe, a w wyszukiwarce wiele osób wpisuje po prostu lampy parkowe led, szukając właśnie takich słupków i niskich latarni z wbudowanym źródłem LED. Ich zaletą jest to, że kierują światło w dół i na boki, na nawierzchnię i obrzeża, a sam moduł LED nie wymaga wymiany żarówek przez wiele lat. Przy wyborze patrzy się przede wszystkim na strumień świetlny w lumenach, rozsył światła, czyli to, czy lampa świeci dookoła, czy tylko w jedną stronę, oraz na wysokość, bo od niej zależy rozstaw kolejnych punktów.

Przy ścieżce wystarcza zwykle strumień rzędu kilkuset lumenów na punkt, a słupki stawia się w takiej odległości, żeby plamy światła na nawierzchni lekko się stykały albo pozostawiały między sobą krótki, przyjemny półcień. Na krętych alejkach lampy ustawia się na zewnętrznej stronie łuku, bo wtedy dobrze widać zakręt. Przy schodach lepiej sprawdzają się małe oprawy wpuszczane w stopnie albo w murek obok, bo słupek postawiony u podnóża schodów oślepia schodzącego.

Podjazd i miejsce postojowe to inna sytuacja. Tam światło musi pokazać całą szerokość nawierzchni, krawężniki i bramę, a często też zapewnić widok na samochód z okna. Sprawdzają się wyższe lampy stojące, kinkiety na elewacji garażu albo słupki rozstawione po obu stronach wjazdu. Przy podjeździe przydaje się również czujnik ruchu, który rozjaśnia oświetlenie, gdy ktoś wjeżdża na posesję, a resztę nocy pozwala mu pracować na niższym poziomie lub pozostać wyłączonym.

Barwa światła i oddawanie kolorów

W ogrodzie najlepiej wygląda światło ciepłe, o temperaturze barwowej około 2700 do 3000 kelwinów. Zieleń roślin, drewno tarasu i kamień nawierzchni wyglądają w nim naturalnie, a przestrzeń wydaje się przytulna. Światło neutralne, w okolicy 4000 kelwinów, ma sens przy podjeździe, garażu czy przy wejściu gospodarczym, gdzie liczy się przede wszystkim widoczność. Zimne, niebieskawe światło w ogrodzie zwykle wygląda nieprzyjemnie, a dodatkowo silniej przyciąga owady.

Warto zwrócić uwagę na współczynnik oddawania barw, oznaczany jako CRI lub Ra. Wartość co najmniej 80 to dziś standard i w zupełności wystarcza na zewnątrz. Ważne jest też, żeby wszystkie lampy w jednej strefie miały tę samą barwę światła. Mieszanie oprawy o barwie 3000 K ze słupkiem o barwie 4000 K daje efekt łaty i od razu widać, że oświetlenie było dokładane przypadkowo.

Na co patrzeć w karcie katalogowej lampy zewnętrznej

Lampa w ogrodzie pracuje w zupełnie innych warunkach niż ta w salonie. Przez cały rok jest wystawiona na deszcz, śnieg, mróz, upał, promieniowanie UV, a czasem na uderzenia kosiarki, piłki czy łopaty do odśnieżania. Dlatego zanim wybierze się konkretny model, warto przeczytać jego kartę katalogową, a nie tylko spojrzeć na zdjęcie. Kilka parametrów mówi tam o wiele więcej niż opis marketingowy.

Parametr

Co oznacza

Na co zwrócić uwagę w ogrodzie

Stopień ochrony IP

Odporność na pył i wodę

Na zewnątrz rozsądne minimum to IP44, przy słupkach w trawniku i w miejscach zalewanych wodą lepiej IP65

Odporność na uderzenia IK

Wytrzymałość mechaniczna obudowy i klosza

Przy podjeździe, placu zabaw czy boisku warto wybrać wyższą klasę

Materiał obudowy

Aluminium, stal nierdzewna, tworzywo

Aluminium malowane proszkowo dobrze znosi pogodę, stal w pobliżu basenu wymaga odpowiedniego gatunku

Klosz

Poliwęglan lub szkło

Poliwęglan jest odporny na stłuczenie, ale powinien mieć stabilizację UV, żeby nie żółkł

Strumień i barwa

Lumeny i kelwiny

Do ścieżek kilkaset lumenów i barwa ciepła, do podjazdu więcej światła

Zakres temperatur pracy

Warunki, w których producent gwarantuje działanie

Lampa musi znosić polskie mrozy, warto sprawdzić dolną granicę

Istotny jest też sposób montażu. Słupki i lampy stojące mocuje się do betonowego fundamentu, do kotwy wbetonowanej w gruncie albo do specjalnego wkręcanego gruntownika. Fundament betonowy jest najtrwalszy, ale wymaga przygotowania z wyprzedzeniem, z przepustem na kabel. Na nawierzchni z kostki lampę można przykręcić do płyty montażowej, o ile pod spodem jest stabilna podbudowa. Lampa, która po roku zaczyna się przechylać, bo stała na zbyt płytkim fundamencie, to częsty widok w ogrodach.

Dobrze jest też sprawdzić, czy lampa ma wymienny moduł LED albo zasilacz. W tańszych konstrukcjach dioda jest wklejona na stałe, a uszkodzenie zasilacza oznacza wymianę całej oprawy. W modelach lepszej klasy producent przewiduje dostęp do części i serwis, co przy oświetleniu, które ma działać kilkanaście lat, robi realną różnicę. Wygląd też ma znaczenie: obudowa w kolorze grafitowym, antracytowym lub czarnym zwykle najlepiej komponuje się z nowoczesną elewacją, stolarką okienną i ogrodzeniem.

Zasilanie, kable w ziemi i bezpieczeństwo

Oświetlenie ogrodu zasilane napięciem 230 V wymaga poprawnie wykonanej instalacji, a jej podłączenie do rozdzielnicy powinien przeprowadzić elektryk z uprawnieniami. Nie jest to formalność. Instalacja w gruncie pracuje w wilgoci, jest narażona na uszkodzenia przy pracach ogrodowych, a z lampami w ogrodzie mają kontakt dzieci i zwierzęta. Dlatego zasady jej wykonania są tu bardziej rygorystyczne niż w środku domu.

Do układania w ziemi stosuje się kable przeznaczone do tego celu, z odpowiednią izolacją i powłoką odporną na wilgoć. Zwykły przewód instalacyjny, nawet schowany w rurce, nie nadaje się do zakopania. Kabel układa się w rowie na głębokości zwykle około 70 centymetrów, na warstwie piasku, przykrywa piaskiem i nad nim kładzie folię ostrzegawczą, która przy przyszłych pracach ziemnych uprzedzi, że niżej biegnie przewód. Pod podjazdem i ścieżkami kabel prowadzi się w rurze osłonowej, co chroni go przed naciskiem i pozwala w razie potrzeby wymienić go bez rozkopywania nawierzchni. Dobrą praktyką jest też układanie w tym samym rowie zapasowej rury osłonowej na przyszłość, na przykład pod zasilanie bramy, kamery czy gniazda przy altanie.

Obwody zewnętrzne muszą być zabezpieczone wyłącznikiem różnicowoprądowym o prądzie zadziałania 30 mA. Wymagają tego przepisy dotyczące instalacji elektrycznych niskiego napięcia, w tym norma PN-HD 60364, i jest to podstawowa ochrona przed porażeniem w razie uszkodzenia izolacji. Rozsądnie jest też wydzielić oświetlenie ogrodu na osobny obwód albo kilka obwodów, na przykład ścieżki, podjazd i taras. Wtedy usterka w jednej lampie nie wyłącza całego ogrodu, a w razie potrzeby łatwiej znaleźć przyczynę problemu.

Alternatywą, którą rozważają osoby urządzające ogród samodzielnie, jest oświetlenie niskonapięciowe 12 lub 24 V zasilane z zewnętrznego zasilacza. Jest prostsze w montażu i bezpieczniejsze przy przypadkowym przecięciu przewodu, ale ma ograniczenia: spadki napięcia przy długich odcinkach, mniejszy wybór opraw i konieczność ochrony samego zasilacza przed wilgocią. Do niewielkiego ogrodu z kilkoma punktami bywa dobrym wyborem, przy większej działce i długim podjeździe zwykle wygrywa instalacja 230 V. Lampy solarne z kolei sprawdzają się jako dekoracja, ale jesienią i zimą, gdy słońca jest najmniej, a światło najbardziej potrzebne, ich akumulatory często nie wystarczają nawet na kilka godzin pracy.

Sterowanie, sąsiedzi i nocne niebo

Najwygodniejsze oświetlenie ogrodu to takie, o którym nie trzeba pamiętać. Podstawowym rozwiązaniem jest czujnik zmierzchowy, który włącza lampy, gdy robi się ciemno. Jego słabą stroną jest to, że reaguje na każde zaciemnienie, na przykład na liście, które jesienią zasłonią sondę, i na światło z innych źródeł. Dokładniejszy jest zegar astronomiczny montowany w rozdzielnicy, który zna godziny wschodu i zachodu słońca dla danej lokalizacji przez cały rok. Można go zaprogramować tak, żeby ścieżki świeciły od zmierzchu do późnego wieczora, a potem gasły, zostawiając tylko oświetlenie wejścia.

Czujniki ruchu najlepiej sprawdzają się przy wejściu, podjeździe i w miejscach gospodarczych, gdzie nikt nie przebywa przez dłuższy czas. W połączeniu z oświetleniem ciągłym o niskiej intensywności dają efekt, w którym ogród jest delikatnie widoczny przez cały wieczór, a w momencie, gdy ktoś się pojawia, światło wyraźnie się rozjaśnia. Coraz częściej oświetlenie zewnętrzne włącza się też do systemu inteligentnego domu, co pozwala sterować nim z telefonu i tworzyć sceny, na przykład wieczór na tarasie albo przyjazd gości.

Warto pamiętać o sąsiadach i o tym, że nocne niebo też jest czymś wartym ochrony. Lampa, która świeci w górę albo w bok przez płot, potrafi sąsiadowi rozświetlić sypialnię, a nadmiar światła w ogrodzie płoszy nocne zwierzęta i owady. Dlatego wybiera się oprawy, które kierują światło w dół, a podświetlenie drzew i krzewów stosuje oszczędnie, z niewielką mocą i z wyłączeniem w środku nocy. Dobrze ustawione, ciepłe światło przy ścieżce w zupełności wystarczy, by po domu chodziło się bezpiecznie, a ogród wyglądał po zmroku spokojnie.

Przy kompletowaniu instalacji przydaje się rozmowa z kimś, kto zna osprzęt od strony technicznej. Instalatorzy, którzy zaopatrują się w hurtowni Onninen, mogą w oddziałach dopytać o dobór kabli do układania w gruncie, zabezpieczeń, zegarów astronomicznych i samych opraw do konkretnej nawierzchni i sposobu montażu. Dobrze jest przyjść z planem działki, bo na jego podstawie łatwiej policzyć długości tras, liczbę punktów i podział na obwody.

Jesień to dobry czas, by zaplanować oświetlenie ogrodu i ułożyć kable, zanim przyjdą mrozy, a wiosną dokończyć montaż lamp i nasadzenia. Parametry opraw zewnętrznych, kabli i osprzętu do sterowania oraz ich dostępność można sprawdzić na www.onninen.pl

Artykuł sponsorowany

Czytaj dalej w tym dziale